Szkoły nie mogą zostać w tyle

Proces cyfryzacji wszystkich aspektów naszego życia i pracy postępuje. Tymczasem dzieci w szkołach wciąż za rzadko uczą się przy pomocy nowoczesnych rozwiązań, np. e-podręczników, czy interaktywnych programów.

Jeszcze 12 lat temu niecałe 60% dzieci korzystało z internetu. 4 lata później odsetek ten wzrósł do 80%. W zeszłym roku już 90% uczniów sięgało do zasobów globalnej sieci. Dzisiaj 1/3 podopiecznych przeznacza na ten cel od 3 do 7 godzin tygodniowo. Co więcej w 2015 r. prawie 80% gospodarstw domowych miało przynajmniej 1 komputer, przy czym w przypadku ¾ był to sprzęt z dostępem do internetu. Są to dane GUS.

To wszystko tylko statystyka. Jako rodzice wiemy, jak sytuacja wygląda w praktyce. W domu dzieciaki mają dostęp do komputera, czasem limitowany, czasem nie. Inna kwestia , na ile kontrolujemy, do czego ten komputer jest wykorzystywany. W domu jednak siłą rzeczy urządzenia elektroniczne są częściej używane do celów rozrywkowych, rzadziej do nauki.

Informatyka - po co i dlaczego tak mało?

A co się dzieje w szkole? Jako rodzice zapewne słyszycie od czasu do czasu, że nauczyciel użył tablicy interaktywnej, albo, co się działo na lekcji informatyki. Dobrze, jeśli nauczyciel rzeczywiście dba o to, żeby dziecko zdobywało pożyteczne umiejętności na tych zajęciach. Nie wiem, jak wy, ale ja słyszałam od swojej latorośli, że przez wiele lekcji informatyki dzieci uczyły się na pamięć elementów składowych komputera stacjonarnego. Wiedza przydatna, ale żeby poświęcać jej aż tyle czasu? Zwłaszcza, że desktopy spotyka się już coraz rzadziej. Np. w urzędach lub... szkołach.

Nota bene ostatnio media donoszą o ograniczeniu lekcji informatyki w klasach licealnych - z projektu MEN wynika, że starsi uczniowie będą mogli liczyć tylko na jedną lekcję informatyki w tygodniu w pierwszej klasie, a w kolejnych klasach liceum - już w ogóle! Z drugiej strony wiele mówi się o cyfryzacji edukacji. Konieczność posiadania cyfrowych kompetencji na dzisiejszym rynku pracy jest niekwestionowana. Wg danych Komisji Europejskiej mniej niż połowa dzieci uczy się w szkołach, które są dobrze wyposażone, jeśli chodzi o cyfrową edukację. Co więcej jedynie jedna piąta dzieci jest uczona w szkole przez nauczycieli o wysokich, cyfrowych kompetencjach, którzy potrafią wesprzeć je w rozwoju.

Szkoły będą nowoczesne?

Wydaje się, że władze zdają sobie sprawę z konieczności edukacji dzieci tak, by zdobywały one cyfrowej umiejętności. Niedawno Ministerstwo Edukacji Narodowej zorganizowało pilotażowy program wprowadzenia programowania do edukacji. Do połowy września zgłosiło się do niego ponad 1500 szkół. Z kolei Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało mapę dostępu szkół do internetu. Wynika z niej, że większość szkół korzysta z łącza o przepustowości poniżej 100 Mb/s. Nie mają więc internetu szerokopasmowego. Tu zatem jest wąskie gardło. Zwłaszcza, że dostęp szkoły do internetu wcale nie oznacza, że można go używać w każdej klasie. A przecież nie wystarczy kupić sprzęt, trzeba mieć wygodny dostęp do internetu, by zorganizować lekcję w oparciu o cyfrowe zasoby.

Więcej e-edukacji

Kolejna sprawa związana z cyfryzacją edukacji to materiały do nauki. W sieci jest mnóstwo programów, filmów edukacyjnych, aplikacji. Wiadomo, że nauczyciele powinni korzystać tylko z takich, które są rzetelnie przygotowane i sprawdzone pod względem metodologii nauczania, czy też zgodności z podstawą programową.

Takich materiałów jest też sporo na rynku W ofercie jednej z firm, która specjalizuje się w dostarczaniu cyfrowych zasobów i narzędzi dla edukacji, Young Digital Planet, można zaleźć cyfrowe programy do nauki praktycznie każdego przedmiotu: od języków obcych po naukę religii Multimedialna Katecheza). Co więcej niedawno wdrożyła platformę edukacyjną dla szkół Edupolis.pl w województwie kujawsko-pomorskim. Nauczyciele mogą za pomocą tej platformy przygotowywać ciekawe lekcje, np. z elementami grywalizacji, czy gry miejskiej. Same dzieci przyznają, że nauka w takiej formie przychodzi im znacznie łatwiej.

Czy wiecie, że w Japonii dyskutuje się o przejściu szkół na e-booki do 2020? Naciskajmy więc na nauczycieli i szkoły, by jak najczęściej sięgali po cyfrowe narzędzia, ucząc dzieciaki. Niech szkoła nie będzie samotną wyspą w świecie, który się cyfryzuje w błyskawicznym tempie.

digital skills gap
Obserwuj nas na Facebooku!